fbpx

10 SPRAWDZONYCH SPOSOBÓW WSPIERANIA PRACOWNIKÓW

10 SPRAWDZONYCH SPOSOBÓW WSPIERANIA PRACOWNIKÓW


Pomimo ponad 20 letniego doświadczenia w zarządzaniu ludźmi, zrobiłam dodatkową burzę mózgów z managerami których znam, aby wybrać 10 najważniejszych lub raczej najbardziej docenianych i poszukiwanych sposobów wspierania pracowników.

Trudno było wybrać tylko dziesięć. A już w kwestii w jakiej kolejności je ustawić to zapanowała prawdziwa „bitwa” na argumenty. Wyszło jak zwykle, a więc, że każdy widzi co innego i taka lista byłaby niezwykle subiektywna, gdyby była oparta tylko na moim doświadczeniu zawodowym.

Zatem, nie ma lepszych czy gorszych sposobów. Możesz ją czytać od góry do dołu, od dołu do góry lub wyrywkowo. Ważne co z tego wyniesiesz dla siebie i czy uda ci się jak najwięcej wdrożyć w życie.

Wynik burzy mózgów poniżej – oto 10 sprawdzonych sposobów wspierania pracowników:

1. Pytaj jakiej pomocy potrzebują.

Stosunkowo często proste pytanie „Jak mogę pomóc?” jest pierwszym zachęcającym krokiem. To niezwykle silne pytanie wymaga dobrego wyczucia czasu i rozwiniętych umiejętności obserwacji. Sposób w jaki pracownik odpowiada, co mówi, jakie gesty wykonuje, w jakim tempie chodzi, to mogą być wskazówki, że jest on zniechęcony i sfrustrowany. Spóźnianie się, bycie nieobecnym mentalnie, zamknięcie się w sobie, robienie tylko minimum może być efektem problemów prywatnych. Często jedyną potrzebną pomocą jest omówienie sytuacji i wyrozumiałość w słuchaniu.

2. Chwal wysiłek i postępy, nieważne jak małe.

To punkt wymieniany chyba na wszystkich kursach z zarządzania jak i w książkach dla rodziców. To najlepszy sposób, aby zachęcić kogoś do dalszych prób.

Ludzie są jak kwiaty. Potrzebują szczególnej dbałości. Potrzebują usłyszeć od ciebie, że są doceniani, zauważasz ich wysiłki, że wykonują dobrze swoją pracę, że dziękujesz im za pomoc innym, że rozumiesz ich działania, że dostrzegasz ich zaangażowanie. Zależy im na tym bardziej niż na pieniądzach, nawet gdy mówią inaczej.

Widzisz zawahanie w czyichś oczach to od razu powiedz: „Ja wiem, że dasz radę. To jest do zrobienia”. Dostrzegasz brak czyjegoś działania zachęć mówiąc: „Pamiętasz jak poradziłeś sobie z reklamacją i oskarżeniami klienta X? Byłaś wtedy niezwykle kreatywny i opanowany. Do tej pory to wspominamy. A teraz? Teraz to po prostu zrób”.

Nie czekaj z pochwałą na zakończenie dużych zadań. Małe wygrane zasługują na uznanie, aby pracownicy wiedzieli, że robią postępy i idą w dobrym kierunku. To także dotyczy postępów przy opanowywaniu nowych umiejętności. Daj znać, że zauważasz poprawę i dawaj informację zwrotną natychmiast. Nie czekaj na jakiś dobry moment w przyszłości, gdyż zazwyczaj się po prostu o tym zapomina.

Chwal i zachęcaj innych, gdy ktoś ”pójdzie o krok dalej”. Zwracaj na to uwagę, gdyż działania lub zachowania, które podkreślasz jako pożądane, stają się zielonym światłem i drogowskazem.

3. Nakieruj na znajdowanie rozwiązań.

W pracowniku który utknął i nie robi oczekiwanch postępów zaczyna kiełkować frustracja. Zacznij rozmowę od wyrażenie aprobaty dla jego kompetencji na podstawie wcześniejszych osiągnięć i potwierdz swoje zaufanie do umiejętności. Chwilę potem zacznij zadawać pytania, które pomogą zobaczyć i opracować własną drogę jak ruszyć z miejsca.

4. Wierz w nich

Wiem, to może być trudne. Terminy gonią, jest presja z góry na wynik, twoja reputacja jest zagrożona. Jednak postaw na zaufanie i to, że każdy chce jak najlepiej. Twoi pracownicy mają inne doświadczenia niż ty. Zapewnie nie wszystko zrobią tak, jak ty byś zrobił. I to jest dobre. Pozwól im działać i osiągnąć wyniki na ich własny sposób. Ufaj ich decyzjom.

Każdy ma inne mocne strony i to jest przewaga, a nie powód do zamartwiania się.  Spróbuj skupić się bardziej na wynikach, a mniej na sposobie ich osiągania. Pokazuj cele i kierunek oraz pozwalaj im osiągać je na swój własny sposób (o ile pracują bezpiecznie i przestrzegają standardów firmowych i społecznych).

Zapraszaj do dyskusji. Proś o opinie, sugestie, pomysły. Dziel się swoimi celami i pytaj jak wspólnie możecie je realizować. Zatrudniasz specjalistów po to, by korzystać z ich wiedzy i profesjonalizmu. Zatem pozwól im się wykazać. Uwierz w to, że są specjalistami.

Głęboko wierzę, że ludzie stają się takimi, jak o sobie myślą. Zatem jeżeli uwierzysz w to, że są dobrzy, zdolni, godni zaufania i wartościowi, to tacy właśnie będą.

Zachęcam do dawania małych prezentów, które pokazują, że w nich wierzysz. To nie żart. Wręcz T-shirt z napisem”Dobrze Ci idzie”, kubek z napisem: „Najszybsze postępy EVER!” lub po prostu przyklej naklejkę na komputerze „Będziesz gwiazdą wystąpień publicznych”

5. Dbaj o nich

Sposobów na dbadnie o pracowników jest wiele. I wcale nie stoją one w sprzeczności z dbaniem o interesy firmy.

Dzieci chorują, zdarzają się wypadki samochodowe, zalania mieszkania, pęknięte opony, zablokowany wyjazd z garażu, czasami ktoś w rodzinie umiera. O ile nie dzieje się to regularnie i nie wpływa na długoterminową wydajność to bądź elastyczny i wyrozumiały. Uspakajaj, życz szybkiego powrotu do zdrowia, zaakceptuj nagły dzień wolny lub tymczasową zmianę godzin pracy.

Zapewniaj im najlepsze narzędzia do pracy. Daj im szybki internet, najlepszy CRM, nowoczesne telefony komórkowe, lepsze maszyny, więcej narzędzi pomiarowych, dostęp do edukacji i wszystko inne co sprawi, że nie tylko będą pracowali szybciej , łatwiej, wydajniej, ale i będą czuli się docenieni.

Praktykuj politykę otwartych drzwi. Każdy może przyjść do ciebie bezpośrednio jeżeli tego potrzebuje. Sama świadomość, że jesteś łatwo dostępny może ukoić nerwy. Często jest tak, że  pracownik potrzebuje tylko potwierdzenia, iż dobrze wypełnia swoje obowiązki, że wybrał dobre rozwiązanie lub że może liczyć na twoje wsparcie. Niekiedy przyjdzie jedynie aby podzielić się szczęśliwą informacją i wtedy to będzie dla ciebie wyraz zaufania.

Dbanie o właśne szczęście pracownika to zapobieganie wypaleniu zawodowemu i utrzymywanie w nim wysokiej energii. Zachęcaj zatem do rozwijania hobby, aktywności fizycznych,  chodzenie do kin, teatrów, próbowania sił w konkursach, zawodach oraz dbania o zdrowie i ciągły rozwój.

Postaraj się poznać każdego pracownika indywidualnie i poświęcić mu chociaż chwilę swojej uwagi.

Nie każdemu musisz od razu pomóc. Ale przynajmniej dowiedz się jak czują się w pracy, czy mają pomysły na ulepszenie swoich miejsc pracy, jakie widzą wyzwania, co ich motywuje, co im przeszkadza. Oni zdobędą większą pewność siebie. Ty będziesz przychodził do pracy wśród ludzi których znasz i na których ci zależy. To działa niezwykle pozytywnie i chcę się do takiej pracy wychodzić pomimo śliskiej jezdni, awarii prądu, niezapowiedzianej kontroli z PIP czy przegranego przetargu.

6. Podnoś morale

Możesz to łatwo zrobić chwaląc osobę, która na to zasługuje przy innych osobach.

To jest bardzo silna technika gdyż ne tylko wyraża pochwałę i jest zachętą do dalszych starań, ale również zwiększa prawdopodobieństwo, że pozostałe osoby, które to słyszą, zechcą bardziej się postarać.

Zostań adwokatem członków swojego zespołu. Informuj innych kierowników i całą organizację o tym co robią, jakie mają osiągnięcia. Uznanie zewnętrzne jest równie ważne. Pisz o tym w gazetkach firmowych, zgłaszaj pracowników do konkursów, nagród. Zadbaj, aby sukcesy nie pozostawy bez echa.

7. Zarządzaj oczekiwaniami

Twoi pracownicy od pierwszego dnia w pracy mają określone oczekiwania jak będzie ona wyglądała. Za każdym razem gdy rzeczywistość będzie odbiegała od tych oczekiwań, będzie to porównywalne do nakarmienia wegetarian soczystą karkówką i szaszłykami z kurczaka.

Nie chowaj niczego, działaj przejrzyście, mów jak jest. Zawyżanie zarobków, opowiadanie o projektach, których nie ma, obiecywanie szkoleń niewidzianych od wielu lat, opowiadanie o wyzwaniach, które nie są nawet zaakceptowane, to gotowa droga do porażki. Przyciągniesz nie tych ludzi, których potrzebujesz. Już na rozmowie rekrutacyjnej bądż realistą. Dzięki temu zaczną pracę ci, którym pasuje to co jest, a nie marzyciele.

Oszczedzaj ludziom rozczarowań.

8. Komunikuj się prosto i zrozumiale.

Na komunikację składa się zarówno mówienie jak i słuchanie.

Zatem mów i słuchaj. Pozostawienie zespołu samego sobie, chociaż może być wyrazem niezwykłego zaufania, w niedojrzałych zespołach kończy się zazwyczaj rozczarowaniem, pretensjami, kłótniami a czasami nawet zwolnieniami. Jako lider wyrażaj się precyzyjnie i zawsze sprawdzaj jak zostałeś zrozumiany. Twoi pracownicy nie powinni zgadywać co masz na myśli lub próbować trafiać z pomysłami do tarczy, której nawet nie ustawiłeś. Z czasem stworzy się z tego dysonans. Ludzie bardzo rzadko biorą odpowiedzialność za swoje przypuszczenia. Zamiast tego po prostu przestają ufać drugiej osobie.

Decydując się na monolog bez opcji dyskusji skupiasz się na posłuszeństwie. Informujesz innych czego oczekujesz i czekasz na rezultaty. Jeżeli jesteś ekspertem w dziedzinie, o której mówisz, masz ponadprzeciętne osiągnięcia i na nich opierasz swój monolog, to może to zadziałać. Zazwyczaj ufamy ekspertom, profesorom, noblistom. Pamiętaj jednak, że zaufanie w takiej sytuacji dotyczy tylko zakresu twojego eksperstwa. Jeżeli jesteś świetnym sprzedawcą to ludzie zaufają ci kopiując twoje metody sprzedaży. Ale nie oczekuj zaufania, gdy zaczniesz im mówić jak mają inwestować pieniądze lub budować dom. 

Zbudujesz zaufanie gdy podzielisz się intencjami stojącymi za twoimi działaniami. Kiedy powierzasz zadanie lub podejmujesz decyzję, to powiedz dlaczego uważasz, że jest to najlepsza decyzja. Dopuść dialog. Rozmawiajcie, zadawajcie pytania, chwalcie się, dzielcie się wątpliwościami.

Gdy słuchasz wypowiedzi innych, to słuchaj z intencją zrozumienia, a nie tylko odpowiedzi.

Blokując się na słuchanie i słyszenie tego co inni mają do powiedzenia, jakie mają pomysły, jakie mają problemy wysyłasz sygnał, że zupełnie nie dbasz o nich. I tu przeskakujemy do następnej cechy, do życzliwości.

Regularnie przekazuj opinie i poproś o ich opinię. Informuj wszystkich na bieżąco, aby wszystko ewoluowało, aktualizowało się lub zmieniało, wszyscy byli świadomi i gotowi. Jasno określ swoje cele i zadania, aby nikt nie musiał ich zgadywać. Podaj pełne instrukcje i informacje. Powiedz wszystkim, jak bardzo ich doceniasz, zamiast przechowywać to wszystko w swoim sercu.

9. Pozwalaj na błędy

W pierwszej kolejności dotyczy to nowych osób lub dopiero zaczynających pracę na danym stanowisku. Jednak nie tylko. Gdy przyjmiesz założenie, że cały czas się rozwijamy to znaczy, że cały czas jesteśmy narażeni na popełnianie błędów.

I dokładnie tak się dzieje. Doświadczenie to nic innego niż błędy. Takie namacalne. Takie,  które zmusiły do zastanowienia się. Od samego patrzenia nikt nie nauczy się gotować. Od samego słuchania audiobooków nikt nie zostanie wspaniałym mówcą lub prezenterem. Dopiero jak zaczynasz coś robić możesz mówić o doświadczeniu. To trening czyni mistrza. Ale zanim osiąga się mistrzostwo to upada się wiele razy. Pozwól zatem na błędy.

Możesz się bać takiego ruchu. Oznacza on, że dajesz komuś swobodę i jednocześnie przyjmujesz, że może to być mniej lub bardziej kosztowne dla firmy. Miej jednak w sobie odwagę. Odwaga wcale nie jest brakiem strachu, ale oszacowaniem, że coś innego jest ważniejsze od strachu. To rozwój i stawanie się bardziej doświadczonym człowiekiem.

10. Świętuj

Świętuj nie tylko sukcesy i zakończone projekty. Przede wszystkim celebruj małe osiągnięcia, postępy w zdobywaniu umiejętności, pochwały od klientów, pomoc innym, wychodzenie poza normy i schematy myślowe. Podstawą do takiego działania jest skupienie się na wysiłku. Zdarzają się przegrane pomimo pełnego zaangażowania kilkunastu osób, dziesiątek nadgodzin, poniesionych niemałych kosztów, częstych delegacji, audytów czy prezentacji. To wszyscy się starali, pracowali razem, motywowali się, pomagali sobie.

Jak nagradzać? Na pewno adekwatnie do sytuacji i bez tworzenia ogromnych dysproporcji.

Książka? Prenumerata? Bilety do kina? Pudełko smakołyków? Wspólny wypad do restauracji? Casual week zamiast jednego dnia w tygodniu? Catering na koszt firmy? Szkolenie dla wszystkich? Wachlarz możliwości jest ogromny.

Na koniec dorzucam dobrą radę, która dopiero teraz mi się przypomniała, a potrafi działać cuda. 

Uśmiechaj się.

Samą tylko mimiką twarzy możesz dać więcej wsparcia niż setką słów. Szczególnie w chwili gdy rozmawiać nie można i pozostaje tylko wspierający uśmiech. Sama doświadczyłam tego, że dodaje skrzydeł i od tej pory dzielę się nim przy każdej możliwej i adekwatnej sytuacji. 

Nie pozostaje mi nic innego niż uśmiechnąć się na samą myśl, jak robisz postępy i stajesz się liderem.



Może Cię także zainteresuje:


Zarządzanie ludźmi to sztuka